Odkąd zostałam porzucona wychowywałam się sama,bo kto chciałby obce szczenię.NIKT.Byłam tu i tam.Na tułaczce zleciały i 2 lata życia.Pewnego słonecznego dnia spotkałam waderę.
-Cześć.-powiedziałam obojętnie.
-Cześć.Kim jesteś?
-Jestem Violetta,a ty to...?
-Aria Kanu-powiedziała krótko.
-Miło mi...
Podeszłam do wodopoju,który był metr od niej.Napiłam się.Gdy ugasiłam pragnienie spytałam się jej:
-Macie tu gdzieś w okolicach terenów jakąś watahę?
-Jasne.Jest moja nazwana Watahą Dziedzictwa.
-Fajna nazwa...Coś mnie tam ciągnie.Czy mogłabym?
-Pewnie!
<Aria Kanu>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz