Deszcz padał bardzo mocno. Musiałem znaleźć jakieś schronienie. Znalazłem niewielką wnękę w skale. Wystarczyła jednak by schronić się przed deszczem. Wbiegłem do niej. Cały trząsłem się z zimna. Brr! Bycie mokrym po deszczu nie jest niczym przyjemnym. Położyłem się. Czekałem, aż deszcz przestanie padać. Czekałem, czekałem, ale nie dość że ciągle padał, to do tego doszły jeszcze pioruny. Szczerze, to strasznie się bałem. Zostałem sam, w niewielkiej wnęce, gdy pada deszcz z grzmotami. Kto wie, jakie potwory czają się w tej ciemności. Nagle usłyszałem wycie... Dzikie wycie i bynajmniej nie wilcze. Zbliżało się z każdą chwilą. Deszcz łomotał jak tysiące nóg idących w moją stronę. Bałem się. Zamknąłem oczy i zakryłem głowę łapami. Czułem się taki senny. Zasnąłem, a towarzyszył temu przeraźliwy krzyk który dochodził z lasu...
Obudziłem się z krzykiem. Całą noc śniły mi się koszmary związane z koszmarnym deszczem. Otrząsnąłem się. Odetchnąłem świeżym powietrzem. Poszedłem na poszukiwanie wody. Przy małym jeziorku stała wadera. Nie widziałem kim jest i co tu robi, więc postanowiłem się jej o to zapytać. Podszedłem do niej.
-Przepraszam - zacząłem.
<Aria?>
Wataha Dziedzictwa
wtorek, 15 października 2013
sobota, 12 października 2013
Od Violetty
Odkąd zostałam porzucona wychowywałam się sama,bo kto chciałby obce szczenię.NIKT.Byłam tu i tam.Na tułaczce zleciały i 2 lata życia.Pewnego słonecznego dnia spotkałam waderę.
-Cześć.-powiedziałam obojętnie.
-Cześć.Kim jesteś?
-Jestem Violetta,a ty to...?
-Aria Kanu-powiedziała krótko.
-Miło mi...
Podeszłam do wodopoju,który był metr od niej.Napiłam się.Gdy ugasiłam pragnienie spytałam się jej:
-Macie tu gdzieś w okolicach terenów jakąś watahę?
-Jasne.Jest moja nazwana Watahą Dziedzictwa.
-Fajna nazwa...Coś mnie tam ciągnie.Czy mogłabym?
-Pewnie!
<Aria Kanu>
-Cześć.-powiedziałam obojętnie.
-Cześć.Kim jesteś?
-Jestem Violetta,a ty to...?
-Aria Kanu-powiedziała krótko.
-Miło mi...
Podeszłam do wodopoju,który był metr od niej.Napiłam się.Gdy ugasiłam pragnienie spytałam się jej:
-Macie tu gdzieś w okolicach terenów jakąś watahę?
-Jasne.Jest moja nazwana Watahą Dziedzictwa.
-Fajna nazwa...Coś mnie tam ciągnie.Czy mogłabym?
-Pewnie!
<Aria Kanu>
czwartek, 10 października 2013
Od Arii Kanu
Wędrowałam samotnie po górach.
Czułam się samotna, odtrącona.
Stałam po środku lasu.
Widziałam szczeniaki bawiące się obok mnie.
Nagle jeden z nic do mnie podszedł.
Był to Shogun.
-Co? Nie bawisz się z nami? A no tak nie zadajesz się
z taką chołotą jak my, bo twoi rodzice byli Smoczymi
Jeźdźcami.-Zaśmiał się szyderczo.
-Byli nimi. I ja to wiem-Warknęłam.
Po moim pyszczku spłynęła łza...
Jednym uderzeniem łapy roztrzaskałam kamień.
Nie chciałam już tego wspominać.
Nie chciałam wspominać tego co było kiedyś.
Przez całe życie stawałam się tym kim byłam.
Smoczym Jeźdźcem.
Gwizdnęłam.
Znad lasu wyleciała smoczyca.
Wyglądała tak:
-Witaj Shitani!-Krzyknęłam radośnie kiedy podleciała do mnie smoczyca.
-Witaj Ario!-Odkrzyknęła.
-Podrosłaś.-Powiedziałam do smoczycy, która właśnie wylądowała. Była to prawda przewższała mnie o głowę i miała urosnąć większa.
-Tak wiem-Odpowiedziała.
*Kilka godzin później*
Ujżałyśmy wielką dolinę.
-Tu założe swoją watahę.-Powiedziałam do Shitani.
Tak oto powstała nasza wataha
Czułam się samotna, odtrącona.
Stałam po środku lasu.
Widziałam szczeniaki bawiące się obok mnie.
Nagle jeden z nic do mnie podszedł.
Był to Shogun.
-Co? Nie bawisz się z nami? A no tak nie zadajesz się
z taką chołotą jak my, bo twoi rodzice byli Smoczymi
Jeźdźcami.-Zaśmiał się szyderczo.
-Byli nimi. I ja to wiem-Warknęłam.
Po moim pyszczku spłynęła łza...
Jednym uderzeniem łapy roztrzaskałam kamień.
Nie chciałam już tego wspominać.
Nie chciałam wspominać tego co było kiedyś.
Przez całe życie stawałam się tym kim byłam.
Smoczym Jeźdźcem.
Gwizdnęłam.
Znad lasu wyleciała smoczyca.
Wyglądała tak:
-Witaj Shitani!-Krzyknęłam radośnie kiedy podleciała do mnie smoczyca.
-Witaj Ario!-Odkrzyknęła.
-Podrosłaś.-Powiedziałam do smoczycy, która właśnie wylądowała. Była to prawda przewższała mnie o głowę i miała urosnąć większa.
-Tak wiem-Odpowiedziała.
*Kilka godzin później*
Ujżałyśmy wielką dolinę.
-Tu założe swoją watahę.-Powiedziałam do Shitani.
Tak oto powstała nasza wataha
wtorek, 8 października 2013
poniedziałek, 7 października 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)